Łysica – 612 m n.p.m.

Do zdobycia Korony Gór Polski coraz bliżej. Tym razem wybór padł na Góry Świętokrzyskie. Będzie to również pierwszy szczyt zdobyty w ekipie dwudziestoosobowej. W góry jedziemy w przeważającej części z koleżankami i kolegami z Ani pracy. Jest to wypad weekendowy. Noclegi rezerwujemy w Świętej Katarzynie w prywatnym schronisku. Obok niego znajduje się „Smaczna Chatka”, gdzie naprawdę jest smaczne jedzenie. Wszyscy kończymy pracę o 15.30. Po pracy wyruszamy w kierunku Świętej Katarzyny. Na miejsce docieramy wieczorem po godz. 20. W „Smacznej Chatce” mamy zapewniony tego wieczoru grill. Właściciel baru nie ma nic przeciwko naszemu własnemu alkoholowi i dodatkowo pozwala nam korzystać z jego lodówki w której możemy sobie nasze napoje schłodzić. W ten sposób rozpoczynamy wolny weekend.

Następnego dnia wyruszamy na szlak. Znajduje się on 10 minut marszu od miejsca w którym nocujemy. Jego początek rozpoczyna się tuż przy klasztorze sióstr Bernardynek. Na szczyt prowadzi szlak czerwony. Czas wejścia to 1 h. By wejść, trzeba zakupić bilet wstępu do Świętokrzyskiego Parku Narodowego, który kosztuje 5 zł. Tuż za budką w której zaopatrujemy się w bilet, po lewej stronie znajduje się symboliczny cmentarz, poświęcony obrońcom tych ziem, zamordowanych przez hitlerowców. Dalej kierując się wzdłuż szlaku dochodzimy do źródła św. Franciszka. Woda z niego wypływająca ma podobno lecznicze właściwości a w szczególności pomaga na wszelkiego rodzaju choroby oczu. Tuż obok znajduje się kapliczka św. Franciszka. Szlak biegnie łagodnie nachylonym terenem. W jednym miejscu znajdują się schody, jednakże nie sprawiają one jakiś większych problemów. Po godzinie marszu docieramy na kamienny szczyt. Umiejscowiony jest tutaj drewniany krzyż. Droga turystyczna biegnie dalej, jednakże naszym celem była wyłącznie Łysica, dlatego też wracamy tą samą drogą. W drodze powrotnej mamy jeszcze dwa miejsca do odwiedzenia: zamek w Chęcinach oraz Jaskinię Raj. Obie atrakcje turystyczne znajdują się w Chęcinach w nie dużej odległości od siebie. W Jaskini Raj posiadamy rezerwację, ale musimy się podzielić na dwie grupy. Razem z Anią, Moniką, Michałem i Oskarem jesteśmy w drugiej grupie, to też zaczynamy zwiedzać zamek. Zamek nie jest duży, ale urokliwy. Na zwiedzanie starczy w zupełności godzina czasu. Po jego zwiedzeniu, jedziemy do Jaskini Raj w której oczywiście nie można fotografować. Jaskinia ta jest znacznie mniejsza od Jaskini Niedźwiedziej w Kletnie, ale nazwa tejże groty wzięła się od nagromadzonej ilości geologicznych tworów. Jest ona istotnym rajem dla geologów, stąd też jej nazwa. Po zwiedzeniu atrakcji, wszyscy wracamy do domu i na tym kończy się nasz wypad w Góry Świętokrzyskie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *